tomasir napisał(a):a wiecie co jest najbardziej przykre? Ja byłem w każdej chwili skłonny tam jechać
- niemniej znałem tylko bardzo, bardzo prowizoryczną elipsę. Kontaktowałem się z PKiM
czy coś w tej sprawie będą działać - odpowiedź NIE. Jak poprosiłem na ich forum na priva
o kilka informacji - przekazano: kontaktuj się oficjalnie na maila: pkim@pkim.org Tak też
niezwłocznie uczyniłem. W mailu prosiłem o kontakt do sieci bolidowych z :
- z Czech
- z Słowacji
- z Węgier
- z Ukrainy
I myślicie, że jakąkolwiek odpowiedź dostałem?
Zatem wychodzi, że jak człowiek chce legalnie pojechać pomóc im szukać (na zasadzie wolontariatu nawet) -
to mają nasi go głęboko w dupie (przepraszam za słowa, ale jestem niesamowicie wkurzony).
(...)
1. Pracownia Komet i Meteorów nie jest „biurem informacji klienta” : nie sprawdza pogody,
nie podaje godziny odjazdów autobusów i innych temu podobnych.
PKIM zajmuje się meteorami i chętnie odpowie na zagadnienia meteorowe
jak obserwować meteory, jaki używać do tego sprzęt, kiedy jakie roje mają
swoją aktywność, kiedy wyjść pod niebo, prześle też komplet mapek nieba,
poradników ect..
Nikt za Ciebie nie będzie szukał w googlach kontaktów do jakiś osob. Nawet,
jeśli PKIM gdzieś posiada jakiś kontakt to często osoby te zastrzegają żeby
kontaktów nikomu nie przekazywać, bo później są zasypywani nachalnymi
wiadomościami np. o wskazanie miejsca spadku itp.
Jeśli nie ma w Internecie kontaktu znaczy, że osoba ta nie życzy sobie
wysyłania do niego wiadomości.
2. Sprawdziłem przed chwilą z ciekawości – znalezienie większości adresów
e-mail zajęło mi 5 minut. Wystarczy podstawowa znajomość języka angielskiego.
Informacje można, wygooglować wystarczy chcieć, a nie pójść na łatwizne
i napisać „podajcie mi kontakty”
3. Dowiedziałbyś się w googlach także, że brak jakichkolwiek informacji na temat
działalności Ukrainy w temacie meteoryki.
4. Zjawisko było za granicą i my się tym zjawiskiem nie zajmujemy.
5. Jeśli łudzisz się ze po napisaniu wiadomości, do którejkolwiek z osób koordynującej
zagraniczne sieci bolidowej otrzymasz informacje o miejscu świeżego spadku meteorytu
to jesteś w błędzie.
6. Sieci bolidowi nie po to inwestują setki tysięcy euro w sprzęt (stacje bolidowe) żeby
w razie obliczenia miejsca spadku od tak, ogłosić światu miejsce spadku. A meteoryt do
badania będą mogli sobie kupić na ebay'u, a elipse spadku mieć pooraną przez ludzi
z całego świata. W tym przypadku meteoryt znalazł Juraj Toth – astronom -pracownik naukowy.
Właśnie po to informacje o miejscu spadku ogłaszane są ze sporym opóźnieniem albo
z „walniętymi koordynatami”.
7. Z sieciami bolidowymi współpracują często instytucje naukowe, których pracownicy
szukają meteorytu. Robią to dla nauki i prestiżu, ewentualnie nazwiska w publikacji naukowej.
A nie jak Ty Tomasir 80 % dla Ciebie znaleziska, a 20 % do badania (muzeum)- bo taką
propozycje składałeś Polskiej Sieci Bolidowej w zeszłym roku w zamian za podawanie Tobie
informacji o ewentualnych nowych spadkach w Polsce.
Uwierz mi osoby w PKIM mają ważniejsze sprawy na głowie, niż szukanie Ci w googlach
kontaktów do jakiś osób.
Zapomniałeś także powiedzieć ze wcześniej z przynajmniej kilkanaście razy otrzymałeś
informacje od nas na różne tematy. W pewnym momencie zacząłeś jednak nadużywać
naszej uprzejmości i stałeś się po prostu nachalny.
Nie życzę sobie także żeby po kilku godzinach od wysłania przez Ciebie wiadomości do
mnie na astroforum, na którą nie odpowiadam z braku czasu, wysyłać kolejne ponaglające
wiadomości na gg, emaila. – jest to po prostu natręctwo.
To, że odpowiadałem Ci na tematy inne niż związane stricte z obserwowanie meteorów
jest tylko wyrazem mojej dobrej woli a nie obowiązku. Ja mogę poświęcić swój wolny czas
(kosztem rodziny) na odpowiedz, ale nie mam takiego obowiązku tym bardziej jeśli odpowiedz
nie wiąże się z obserwacjami meteorów czyli tym czym się zajmuje PKIM.
Pracownia Komet i Meteorów jest organizacja, którą przoduje w światowej meteoryce i wnosi
znaczny wkład w naukę o meteorach- dzięki wolontariatowi kilkudziesięciu miłośników w całej
Polsce, którzy resztki wolnego czasu/snu poświęcają na badania meteorów. Dlatego też nie
pozwolę na oczernianie naszej organizacji.
Na drugi raz zastanów się zanim zaczniesz wylewać żale na forum, dlatego że nie udało Ci
się znaleźć w goglach jakiś kontaktów.
Z poważaniem
Krzysztof Polakowski
Członek Pracowni Komet i Meteorów