Mało meteorytowy wygląd ma ten kamyk. Zbyt dużo małych "regmagliptów" i w ogóle nie widać wykruszeń skorupy. Bo ani trochę tej skorupy na nim nie widzę.
Ale czego nie zrobi się dla sławy? Czasami w dobrej wierze, tak jak zapewne ten mało świadomy robotnik naprawiający mur. Większości z nas wydaje się, że ten człowiek ma doświadczenie budowlane, widział tysiące kamieni i że potrafi zidentyfikować wyróżniający się okaz "obcego" pochodzenia. Wcale tak być nie musi!
Ciekawe kto go bada? Geolodzy czy znawcy meteorytów?
Przynajmniej na jakiś dłuższy czas mamy zapewnione emocje, bo po co śpieszyć się identyfikacją, gdy zrobił się ruch w interesie, i gmina korzysta na wycieczkach ciekawskich.
No nie potrafię dołączyć do ogólnego entuzjazmu. Szczerze wątpię w kosmiczne pochodzenie tego "głazu" ( w przeciweiństwie do ostatnio znalezionego przez astrokosmo Pułtuska, którego celowo nazwałem szlaką, wiedząc że nią nie jest).
Na razie jest to tylko dziennikarska paplanina o meteorycie wartym... (kto go już wycenił?) bez naukowego potwierdzenia.
Lepszy groszek w garści niż bolid nad dachem.