> Nie dbam o to czy racje mi przyznasz mam to w....głębokim poważaniu.
domyślam się, jednak widzę, że moje opinie są dla ciebie istotne, reagujesz na nie
> Ty jako Ty masz w temacie co posiadam do gadania tyle co żyd za
> okupacji.
niezbyt ładne porównanie, w twoim stylu,
dopóki trzymasz te swoje kamolce w piwnicy, to jest ok - nic mi do tego, ale jeżeli pokazujesz je wszędzie dookoła jako meteoryty lub sugerując, że to są meteoryty, to już jest problem, tego nie akceptuję i przeciwko temu protestuję,
> Taki ze mnie jak widzisz , masochista . Taki charakter .
no właśnie widzę i nie jest to komplement,
> Nie dbam o przychylność kogokolwiek i czyjąkolwiek bo to złudne
> i zgubne odczucia .
akurat, no to po co zasypujesz nas i wszystkich dookoła zdjęciami swoich kamieni?,
> Jest zasada że kto szuka przyjaźni poklasku
> i zabiega o sympatię bo chciałby aby go wszyscy lubili z reguły
> popada w nieciekawe towarzystwo .
ja nie znam i nie stosuję takiej zasady, to jakaś herezja,
osobiście znam bardzo wiele osób ze środowiska miłośników meteorytów, z niektórymi się przyjaźnię, nie popadłem w żadne nieciekawe towarzystwo, wręcz przeciwnie, jestem dumny z bycia częścią tego środowiska i chwalę się tym wszędzie, również w pracy,
> Postaw sobie pytania nastepujace :
> - dlaczego Rainer po obejrzeniu przysłanych zdjęć poprosił o próbki ?
to proste, jeżeli na podstawie zdjęcia nie można zdyskwalifikować znaleziska, to prosi się o próbkę,
> - dlaczego Rainer nie odpowiedział na pytanie które ( zdjęć było dużo ),
skąd mam wiedzieć?, może nie otrzymał twojego II maila, może uznał, że jednak nie ma sensu kontynuować tego wątku, może nie miał czasu lub ochoty na dalszą korespondencję,
> - dlaczego przysłał formularze zgłoszeniowe i akcesyjny na
> Konferencje w Olsztynie 2005 ?
być może chciał w ten sposób skontaktować cię z fachowcami w tej dziedzinie, seminaria i konferencje to jedyna okazja do spotkania większości z nich w jednym miejscu i czasie,
(moja prośba, nie pokazuj się na żadnym z nich),
> - dlaczego Woreczko proponował uczestnictwo w ptm i swoje dla mnie
> poparcie jako członka wprowadzającego ?
no to chyba jest jakiś żart albo pomyłka, nie omieszkam wytknąć tego koledze, zapytam go o szczegóły, nikt o zdrowych zmysłach nie mógłby proponować ci wstąpienia do PTM,
przy okazji zaproponuję ci inną, lepszą zasadę - nie należy mnożyć bytów ponad potrzebę, stawiając pytania szukaj najprostszych odpowiedzi, nie zaś tych, które wywodzą się z teorii spiskowych, to rozsądne i sprzyja zdrowiu psychicznego,
empiryk, pomimo wysiłku nie udało mi się zrozumieć czym kierujesz się w swoim postępowaniu, to może ty spróbuj zrozumieć nas:
1. nie jesteśmy zbiorowiskiem złodziei, kombinatorów i cwaniaczków,
2. za to jesteśmy ludźmi z pasją, którzy z przyjemnością uprawiają swoje hobby i dzielą się z nim z innymi, nie mamy żadnych złych zamiarów,
3. nie spodziewaj się jednak z naszej strony zrozumienia i poparcia dla twoich działań i teorii, ponieważ większość z nas obraziłeś lub przynajmniej zraziłeś do siebie, na zawsze,
przemyśl to