Witaj Mat,
Trzeba stawiać wysokie wymagania, bo inaczej człowiek niezdrowo się nakręca.
Aba Panu to faktycznie trudny przypadek. Nie tylko brak skorupki, mimo że świeży spadek, ale i słabe regmaglipty.
Fragmentacja jeśli się nie mylę na 30km.
Swoją drogą może ktoś tutaj potrafi to wyjaśnić?
Możliwe, że podniósłbym mimo wszystko taki kamień za sprawą licznych rdzawych plamek na powierzchni. No ale gdyby to był acho czekałby na innego ppszukiwacza
Co do odłamka to według mnie to robota człowieka. Świadczą o tym choćby chaotyczna struktura lamelek wytrawionej powierzchni (w metkach jest zwykle na swój sposób uporządkowana), po wytrawienii powierzchnia też zrobiła się czarna.
A w kwestii potencjalnego krateru - jeśli dobrze pamiętam to wygląda on wprawdzie nie najgorzej, ale biorąc pod uwagę bliskie sąsiedztwo rzeki możliwa jest jego inna geneza.
Przydałoby się go zbadać, ale kratery bada się niestety bardzo ciężko. Najprościej by było znaleźć odłamki meteorytu, ale te też nie łatwo odróżnić przy ogromnej ilości odłamków wojennych, tym bardziej że takie szrapnele meteorytowe z reguły są niewielkich rozmiarów (patrz Whitecourt w Kanadzie, gdzie teren był w miarę czysty=pozbawioby śmieci).
Ja obecnie poszukuję odłamków w okolicy 100% krateru o średnicy głównego zagłębienia około 300m i wielkości całej struktury otoczonej wałem około 1km (przy tym wał w podstawie ma około 50m szerokości!) z dodatkowymi 3 wewnętrznymi wtórnymi "kraterami", które mogły powstać w momencie impaktu w wyniku ścięcia górnej części impaktora (jest przynajmniej kilka publikacji opisujących takie zjawiska). Wcześniej czy później musi się udać znaleźć tam meteoryt, ale na ten moment wykrywacz brzęczy tam praktycznie non stop bo ukształtowanie terenu sprawiło, ze obiekt był jedyną w okolicy kryjówką w czasie wojny i stąd jest mnóstwo śmieciowych odłamków, najczęściej z pocisków moździerzowych.
pozdro,
Tomek