Instytucje naukowe nie wystawiają czegoś takiego jak "certyfikat". Z naukowego punktu widzenia jest to bezużyteczny papier gdyż w tym kontekście to wymysł "handlowy" a nie naukowy.
Zazwyczaj odbywa się to tak, że znalazca zleca badanie okazu: dostarcza próbkę do badań (20g/20% masy) i płaci za badania. Gdy badania pokażą, że jest to meteoryt naukowiec badający przygotowuje abstrakt zgłoszeniowy do NomCom. Tam komisja zatwierdza badania i nadaje meteorytowi nazwę, która jest publikowana w Meteoritical Bulletin.
Jeżeli znalazca chce jakiś fragment sprzedać to siada do Photoshopa, projektuje "certyfikat", drukuje i własnym nazwiskiem zaświadcza, że ten konkretny okaz to jest właśnie ten, który on oddał do badań.
Podsumowując. Certyfikat wystawia znalazca/sprzedawca nie naukowcy! Jest to trochę dziwne ale podaż kreuje popyt na zasadzie "chcecie certyfikat - macie certyfikat"