Nie wiem co potrafi taki Marcin ale wiem ,że taki drwal choć naciął drzew cały las to ani rzeźbiarz ani biolog.
O tonach i tysiącach meteorytów już słyszałem ale z tego co czytam na forum wygląda, że to niekoniecznie
musiały być meteoryty.Nie wiem dlaczego pokazywanie frag.książki z tekstem z którego coś jasno wynika ma
denerwować moderatora, niech zbanuje autora a najlepiej samego siebie skoro autora nie da rady. Odsyłanie
do naukowego źródła informacji jest normalne czego nie można powiedzieć o niemających sensu własnych
bezpodstawnych informacji. A stwierdzenie jest proste.
"W szlace niema kryształów bo niema warunków do ich powstania w procesie wytopu żelaza"
To zamiast odnieś się do samego faktu, pisze się o wąchaniu meteorytów.Wąchać każdy może , najłatwiej
po zapachu można poznać,że coś się do buta przykleiło. PDF to naukowe opracowania i radzę je czytać,by
nie pisać o tonach,piętkach i wąchaniu. Na czym polega różnica już piszę.
Jeśli wpisać w wyszukiwarkę. Aseroid Naming Honors Stellar Scientist. to otworzy się strona Smithsonian
Institution a na niej wywiad i zdjęcie meteorytu podpisanego, Monument Draw ,akapulkolit choć w rzeczywistości
jest to zdjęcie lodranitu GRA 95209.Kilka dni temu prosiłem bratanicę z Nowego Jorku by zwróciła uwagę autorom
na pomyłkę bo chyba ktoś im przekręcił zdjęcie do góry nogami i towarzystwo się pogubiło.Nie wiem czy już
zmienili.Zaraz sprawdzę.Nie jeszcze nie.Timothy zadowolony i uśmiechnięty a tu taka wpadka. Można
sprawdzić porównując do GRA 95209. Tak w zaufaniu powiem,że widziałem chyba więcej meteorytów niż
się komukolwiek wydaje.Wprawdzie nie bujam się po giełdach z cudzymi próbkami tylko po muzeach ale
widziałem to i owo co chyba czuć jesli o wąchaniu mowa.A to zdjęcia GRA.WJM
https://picasaweb.google.com/lh/photo/A … directlink
No i taka jest różnica między hanterem a handlarzem.
Szukaj a znajdziesz! W.J.Makocki