No ale jak setki szukaja to paru wpadnie na pomysł i wyprodukuje. Tyko patrzeć jak się pojawi "Zielona Góra" i inne,
gp
gp
Temat założony 15 sie 2007 · 879 odpowiedzi · 248808 wyświetleń
tin napisał(a):Wbrew pozorom oszołomów łatwo jest odfiltrować... O wiele groźniejsi są Ci, którzy "chrzczą" meteoryty wedle własnego uznania/wyceny bo ich nie tak łatwo złapać za rękę... Mówię o tych, którzy wyprodukowali "Jankowa Dolne" (przechrzta z Moraska/Campa), "Krupe" (przechrzta z NWA) itp... Ponoć na rynku pojawiło się ostatnio sporo "trefnych" Białostoków i innych. Jest popyt (kolekcjonerzy nazw tj. karteczek z okruszkiem meteorytu jako dodatkiem) to jest podaż. Jeżeli coś waży jakieś miligramy to przecież nikt nie będzie badał czy jest to faktycznie ten konkretny okaz (albo wręcz meteoryt). Trzeba uważać od kogo się kupuje.
Jacek Drążkowski napisał(a):Ale czy przypadkiem ten który chrzcił Jankowo nie był zrzeszony ?tin napisał(a):Wbrew pozorom oszołomów łatwo jest odfiltrować... O wiele groźniejsi są Ci, którzy "chrzczą" meteoryty wedle własnego uznania/wyceny bo ich nie tak łatwo złapać za rękę... Mówię o tych, którzy wyprodukowali "Jankowa Dolne" (przechrzta z Moraska/Campa), "Krupe" (przechrzta z NWA) itp... Ponoć na rynku pojawiło się ostatnio sporo "trefnych" Białostoków i innych. Jest popyt (kolekcjonerzy nazw tj. karteczek z okruszkiem meteorytu jako dodatkiem) to jest podaż. Jeżeli coś waży jakieś miligramy to przecież nikt nie będzie badał czy jest to faktycznie ten konkretny okaz (albo wręcz meteoryt). Trzeba uważać od kogo się kupuje.
dlatego właśnie wymyślono organizacje zrzeszające kolekcjonerów i sprzedawców, aby dać kupującym zabezpieczenie wiarygodności
kasjopea napisał(a):poruszyłeś chyba drażliwy temat aczkolwiek masz trochę racji bo jakie to zabezpieczenie że ktoś należy do jakiejś organizacji ? Jestem członkiem XXX i tym samym gwarantuję autentyczność mikro okrucha, którego i tak nikt nie przebada. Wiadomo, że dla większości ludzi należenie do poważnego stowarzyszenia nie pozwala na machloje ale czy na pewno dotyczy to wszystkich ? Sam ostatnio kupiłem ciekawy dla mnie okaz, który przebył tysiące km zanim listonosz mi go przyniósł. Jako że jednak mam na uczelni ludzi zajmujących się różnymi tematami okaz dałem jednej z nich . i co sie okazało ? że sprzedający mimo że mial dużo pozytywów i należał do jakiejś tam organizacji w swoim mieście sprzedał mi coś zupełnie innego niż pisał. kasa przepadła a to co dostałem na nic mi sie nie przyda. uczciwość bierze sie z mentalności konkretnej osoby a chyba nie czy gdzies nalezy czy nie.Jacek Drążkowski napisał(a):Ale czy przypadkiem ten który chrzcił Jankowo nie był zrzeszony ?tin napisał(a):Wbrew pozorom oszołomów łatwo jest odfiltrować... O wiele groźniejsi są Ci, którzy "chrzczą" meteoryty wedle własnego uznania/wyceny bo ich nie tak łatwo złapać za rękę... Mówię o tych, którzy wyprodukowali "Jankowa Dolne" (przechrzta z Moraska/Campa), "Krupe" (przechrzta z NWA) itp... Ponoć na rynku pojawiło się ostatnio sporo "trefnych" Białostoków i innych. Jest popyt (kolekcjonerzy nazw tj. karteczek z okruszkiem meteorytu jako dodatkiem) to jest podaż. Jeżeli coś waży jakieś miligramy to przecież nikt nie będzie badał czy jest to faktycznie ten konkretny okaz (albo wręcz meteoryt). Trzeba uważać od kogo się kupuje.
dlatego właśnie wymyślono organizacje zrzeszające kolekcjonerów i sprzedawców, aby dać kupującym zabezpieczenie wiarygodności
kasjopea napisał(a):Ale czy przypadkiem ten który chrzcił Jankowo nie był zrzeszony ?Wtedy był ale potem został wyrzucony za niehonorowe zachowanie, które zresztą nie było powiązane z Jankowem czy Krupe. Gość okazał się najzwyklejszym złodziejem. No ale zanim wyszło szydło z worka jakie z niego ziółko to zdążył kilka osób naciąć na swoje "znaleziska".
tribal216 napisał(a):(...) Sam ostatnio kupiłem ciekawy dla mnie okaz, który przebył tysiące km zanim listonosz mi go przyniósł. Jako że jednak mam na uczelni ludzi zajmujących się różnymi tematami okaz dałem jednej z nich . i co sie okazało ? że sprzedający mimo że mial dużo pozytywów i należał do jakiejś tam organizacji w swoim mieście sprzedał mi coś zupełnie innego niż pisał. kasa przepadła a to co dostałem na nic mi sie nie przyda. uczciwość bierze sie z mentalności konkretnej osoby a chyba nie czy gdzies nalezy czy nie.
Jacek Drążkowski napisał(a):owszem napisałem mu, że okaz nie jest tym czym być powinien. i nie doczekałem sie odpowiedzi. podobnie zresztą jak z biura stowarzyszenia do którego należy. jakby sprzedający był z Polski a w grę wchodziła duza kasa można by sie pofatygować a takto trzeba chyba odpuścićtribal216 napisał(a):(...) Sam ostatnio kupiłem ciekawy dla mnie okaz, który przebył tysiące km zanim listonosz mi go przyniósł. Jako że jednak mam na uczelni ludzi zajmujących się różnymi tematami okaz dałem jednej z nich . i co sie okazało ? że sprzedający mimo że mial dużo pozytywów i należał do jakiejś tam organizacji w swoim mieście sprzedał mi coś zupełnie innego niż pisał. kasa przepadła a to co dostałem na nic mi sie nie przyda. uczciwość bierze sie z mentalności konkretnej osoby a chyba nie czy gdzies nalezy czy nie.
zgłosiłeś sprzedającemu? może nawet on sam nie wiedział, że coś jest nie tak z tym okazem? jeśli nie będzie pozytywnej reakcji z jego strony, zgłoś sprawę zarządowi organizacji, do której należy.
Oczywiście, ze uczciwość nie zależy od przynależności, ale organizacjom zależy, by nie być kojarzonymi z takimi przypadkami!
Pacer napisał(a):a w szczegolności ten Białystok od Evansa- totalna lipa !
tribal216 napisał(a):jak wiadomo kto oszukuje to chyba ktoś coś z tym robi ?Amber Gold waliło w tv i gazetach pełno reklam w czasie gdy szły doniesienia do prokuratury, że to jest zwykła pralnia i przekręt. Gdy z trefnej kasy Marcin P. (właściciel Amber Gold) zakładał linie lotnicze OLT a pierwszy samolot w huku szampanów przeciągali samorządowcy PO z Gdańska to na stronach KNF wisiała informacja, że to oszustwo! Tribal pobódka i "welcome in the real world"