Witam po świętach
Co do pierwszego kamienia jakoś mocno kojarzy mi się ze skałą przeobrażoną tzw metasomatytem a więc skłą poddaną procesom metasomatozy, jako iż nie znam składu mineralnego nie podejmuje się tego nazwac (niektóre skarny tak wyglądają np)
2ga sztuka kojarzy mi się z bazaltem, a to co wystaje może byc zwietrzałym oliwinem (chodź jest to o tyle wątpliwe że dawno powinien zwietrzec)
Co do wspomnianych "kolegów" to pisali co ślina na język przyniesie nie koniecznie potwierdzone jakimikolwiek badaniami ani wiedzą, na zasadzie "wygląda" "chyba" na co w badaniach nie ma miejsca.
Np jak byś przyszedł do lekaża wolał byś nie usłyszec diagnozy "umrze pan za 5 min, chyba że za 70 lat" trzeba byc do bólu precyzyjnym. Dlatego też jeśli kamienia nie miałem w łapkach albo jak nie jestem pewien diagnozy pozostawiam sobie margines błędu. A koledzy ponadtto obrażali wszystkich którzy się z nimi nie zgadzali za co wylecieli.
Pozdrawiam.
Sto lat! Ciężkich prac w kamieniołomach:)