A w owym czasie otwarto wiele wystaw meteorytowych, aby lud nabrał opatrzenia w skałach nieziemskich i nie zasypywał meteorytomanii otoczakami. Takoż w samej stolicznej mieścinie na widok publiczny, z szaf i sejfów wyciągnięto, w miejscu ze staropolska zwanym Muzeum Geologicznym, (
http://geoportal.pgi.gov.pl/muzeum/wyda … ktualnosci) materyję kosmiczną w najpiękniejszej postaci.
I w Muzeum Ziemi PAN na Skarpie, i w Muzeum Wydziału Geologii Uniwersytetu Warszawskiego, i w Muzeum Regionalnym w Pułtusku aerolity, w dużym wyborze, prezentują swe wdzięki.
Uczynione te znaki zdają się sugerować, że nadchodzi dzień sądu ostatecznego, i każdy, kto bez biletu z muzeum próbował będzie wepchnąć się na forum z otoczakiem zostanie siłą gromady chłopa zaciągnięty do okolicznych muzeów. A pozostanie tam, aż...
Lepszy groszek w garści niż bolid nad dachem.