Pośpiech potrzebny jest tylko przy łapaniu pcheł, a nie w niepotrzebnym niszczeniu szlifem intrygującego okazu.
Odłupanie małego kawałka aż nadto powinno wystarczyć do stwierdzenia że: po pierwsze przełam (tłusty) jest niepułtuskowy,stąd można wysnuć wniosek, że matrix jest inne niż pułtuskach,
po drugie w częściach zewnętrznych spękanego metka zazwyczaj nie zachowują się metaliczne frakcje (widać to choćby na płytce od Janusza, w pobliżu głębokich spękań - jakich okaz Janusza miał parę - te ubytki żelaza są również obserwowane, tyle że w mniejszym stopniu)
po trzecie drobinki metalu są mniej "krzaczaste" niż w pułtuskach
po czwarte większość powierzchni idealnie pasuje do meteorytu, na trzecim zdjęciu widać regmaglipty ze pierwotną skorupką (ukrytą pod cienką warstwą zwietrzeliny) oraz brakujący fragment po późniejszej fragmentacji - miseczkowata góra okazu z bardziej nieregularną powierzchnią (fota 3)
Ponieważ zbyt wiele przemawia za tym, że znalazłeś swojego upragnionego pułtuska, jedynym racjonalnym wytłumaczeniem odmiennego wyglądu jest przeobrażone ciasto w impact melt. Takie okazy zdażały się w pułtuskach.
Prawdopodobnie nie jest to "pełne" impact, ale to wszystko trzeba zweryfikować oglądając w naturze.
Jeżeli nie jest to metek, to spokojnie może za niego uchodzić.
Gratuluję znajdki
Lepszy groszek w garści niż bolid nad dachem.