Na razie znaleźli anomalię a nie dwumetrowy meteoryt.
Jakoś nie chce mi się wierzyć, żeby źródłem tej anomalii była jeszcze większa bryła od tej znalezionej. Te 570 kg jest okazem całkowitym, którego miejsce upadku obliczył Pawel Spurny. A to fachowiec, który nie pomyliłby 570 kg z kilkoma tonami wskakującymi przez jeden przerębel.
Sam przerębel też jest bardziej podobny - prawie identyczny rozmiarami - do tego, który utworzył meteoryt Bjurböle
http://www.somerikko.net/meteoriitit/bjurbole.html
Na filmiku z kamery monitoringu nie widać lecącej 2-metrowej bryły. Może to jeszcze zbyt mała wielkość jak na rozdzielczość tej kamery, ale już fakt braku dwóch rozbryzgów wody świadczy o tym, że tylko jadna sztuka tam się skąpała. I raczej dwie tak różnej wielkości okazy nie lądują w idealnie tym samym miejscu.
Moim zdaniem to inny diabeł daje tę anomalię.
Albo piszącemu atykuł trochę się pomieszało, bo powołuje się na badania przeprowadzone rok temu, przed wyciągnięciem z wody tych 570 kg.
Ja, na miejscu Rosjan, od razu po wyjęciu tego kloca sprawdziłbym czy owa anomalia jeszcze tam istnieje. Jeżeli byłaby tak samo mocno, to nadal prowadziłbym tam poszukiwania.
Kto umie nurkować na głębokość kilkunastu metrów?
Lepszy groszek w garści niż bolid nad dachem.