nie wiem jak traktować te 99% ale jeśli to jest szczere to dziękuję
mimo optymizmu poczekam pewnie do następnej wyprawy, w której liczę, że sprecyzuję położenie kulek wokół mojego dużego leja i może przy okazji znajdzie się bardziej wiarygodny kawałek ...
wtedy zrobię zgłoszenie ze 100% pewnością ...
na razie choć jest optymizm to tyle razy już przy kamieniach z nieba się myliłem że wolę poddać wątpliwości do dyskusji - jak np. to że przy płytszym szlifie bardziej ciemniał a przy głębszym już kolejne porcje nitalu go rozjaśniały ale mimo wszystko jeszcze lekko ciemniał (oczywiście głębszy szlif w granicach rozsądku pewnie ma około 0,5mm a może nawet przesadzam z tym szacowaniem i szlif jest płytszy).
słyszałem, że czasem nawet do 1cm od powierzchni meteortyt może być zniszczony więc co dopiero gdy maksymalna grubość odłamka ma około 3mm ? nie pamiętam jak głęboko mogą przenikać pierwiastki z otoczeniem ale podejrzewam, że w przypadku tak małego kawałka może być to znaczny wpływ otoczenia

Na podstawie danych historycznych okolicy ustaliłem, że jeśli nastąpił upadek meteorytu to było to albo około 2000 albo 700 lat temu.
Początkowo sam zwątpiłem w ten kawałek ale dimetylogliogsym dał mi do myślenia i spowodował, że podjąłem się ponownego szlifu i trawienia.
pozdrawiam,
Tomek
PS.: A tutaj jeszcze jeden mikro(impaktyt?) długości około 1mm
oraz 2 zdjęcia magnesu z pozostałymi drobinami (oprócz ciemnego pyłu, którym pokrył się gęsto magnes przy głębszym kopaniu i drobnych kulek są niestety maleńkie kamyczki i drobinki z odłamków z wojny - te ostatnie z płytszego kopania)
http://www.abdata.pl/mets/ir3/pyl_01.jpg
http://www.abdata.pl/mets/ir3/pyl_02.jpg