Jeśli kogoś odstraszają mrozy, to powiem Wam, że nie jest tak strasznie. Byłem w okolicach Wyszkowa więc "rzut beretem" od elipsy pułtuskiej.
Potrzebowałem danych do pracy na temat jednego z moich "kraterów". Jeszcze przed Świętami było ustalone, że pojadę w teren w pierwszy weekend po Nowym Roku.
Pogoda jaka jest każdy widzi. Prognozowany był na piątek i sobotę silny mróz, ale w niedzielę już miało odpuścić.
Odpuściłem więc piątek i sobotę, godząc się z faktem, że w niedzielę będzie już ciężko kopać, ale że będzie trochę cieplej.
Niestety w niedzielę pogoda niewiele się zmieniła, a ja nie miałem wyboru.
Z trzech planowanych "dołków" zrobiłem tylko dwa.
Faktycznie, między drzewami, gdzie piasek przemieszany był z fragmentami gliny (swoją drogą może to swego rodzaju "brekcja"), musiałem użyć kilofa - do około 10cm było dość ciężko.
Na polanie za to, gdzie było trochę więcej śniegu i piasek szpadel pokonał cienką zmarzlinkę za pierwszym razem
Poza tym mimo dużego mrozu było naprawdę przyjemnie.
Dobre ubranie, herbata w termosie i można kilka godzin pochodzić.
A jak się od czasu do czasu kopnie jakiś sygnał to na pewno nie będzie zimno
Pozdro,
Tomek