Mat, nie domyślam się, co mam uzupełnić. Dziękuję za dobre słowo o moich fotkach.
Różnie mi się udają. Ta jest najwyższej jakości, jaką mogłem wydobyć ze starego kompaktu ze słabym makro.
Kamyku, wypatrzenie go nie było trudne. Leżał jak przed chwilą położony... ale na kontrastującym, jednorodnym, jasnym tle piaszczystego podłoża. Ot, warunki jak na pustyni, tyle że na bardzo małej powierzchni.
O wiele większą trudnością było zidentyfikowanie go. Podniosłem go ze względu na nietypową czerń i chropowatą powierzchnię, której do tej pory nie widziałem na napotykanych kamykach, węglach, koksach, sarnich i zajęczych bobkach, czy przeróżnych śmieciach. Włożyłem do kieszeni z najciekawszymi okazikami, nie będąc przekonanym w pierwszej chwili, że właśnie znalazłem meteoryt. Ciemny dzień i brak lupki nie sprzyjał identyfikacji. Dopiero następnego dnia przejaśniło się (w domu, gdzie mieszkałem, były tylko żarówki energooszczędne nie nadające się do identyfikacji ze względu na złą jakość światła i niewielką jego ilość) i przypomniałem sobie o znaleziskach z poprzedniego dnia. Użyłem lupy i małego, acz silnego, magnesika. Wyglądał dobrze, ale pewność , że to jest to, przychodziła wraz z poświę canym czasem na przyglądanie się mu. Nawet badanie dobrym ręcznym XRFem na złomowisku nie dawały jednoznacznej odpowiedzi. Skład był zaskakujący. I nadal budzi wątpliwości, tw tej chwili jednak bardziej dotyczą one kalibracji samego sprzętu. Badanie lepszym urządzeniem mam zamiar przeprowadzić.
Na pewno jest to meteoryt z tego bolidu. "Pogłoski" o tym, że może to być chondryt węglisty stają się uprawdopodobnione przez widoczną na pierwszym planie fotki jaśniejszą, spienioną inkluzję, która jest prawdopodobnie wapniowo-aluminową inkluzją czyli CAI. Niewielka gęstość (wstępnie wyznaczona) poniżej 2 g/cm sześcienny również za tym przemawia. Taka gęstość jest spowodowana miejscowymi spienieniami.
Snejk, wyrażam zgodę na zamieszczenie fotki okazu na Twojej stronie "Skarbykosmosu".
Lepszy groszek w garści niż bolid nad dachem.