W 2017 roku mógł się jeszcze przykleić do Ani Łosiak .. Niestety w kwestii Szyszki co jakiś czas wychodzi brak konsekwencji środowiska bo głupio tak się przyznać, że się nieświadomie popełniło jakiś papier z oszustem, złodziejem i do tego głąbem... Mateusz Szyszka w świecie naukowym i meteorytyki jest jak gówno, które ktoś nieopatrznie wniósł na bucie na salę wykładową. Jak już sobie ktoś wytrze to gówno z buta to i tak za chwilę ktoś inny wdepnie w ślad pozostawiony przez poprzednika i smród dalej roznosi nieświadomie....
Z tego co wiem to zdążył on już za swoje 'odkrycia' i 'dokonania' wylecieć z PTMET'u (po sądzie koleżeńskim) a ostatnio tego durnia wywalili z doktoratu bodaj za przekręt z Rusałką (NWA). Jest wielu, którzy wiedzą, żeby go unikać ale zawsze znajdzie się ktoś młody, niedoinformowany, który da się wkręcić temu oszustowi...
Jeżeli ktoś kiedyś trafi na cokolwiek w czym brał udział Szyska proponuję od razu otwierać okna i wietrzyć smród!
Po tylu wtopach, które zaliczył i opinii na jaką sobie zapracował na swój sposób podziwiam jego upór, że mu się ciągle jeszcze chce.... Kraść fury czy robić babcie metodą 'na wnuczka' szło by mu łatwiej i byłoby bardziej zgodne z jego naturą. Dziwię mu się, że się jeszcze nie przebranżowił... Z drugie strony mógłby już dawno za kratami siedzieć bo tam też durnie wpadają na początku. Meteoryciarze są dla niego bardziej pobłażliwi i pewnie dlatego tak długo mu się udało 'przetrwać' w tym środowisku. Mam nadzieję, że po numerze z Rusałką wypadł już na dobre ale już tak myślałem po kilku wcześniejszych numerach :-/