Oficjalnie widnieje w metbullu nazwisko znalazcy - Szcepaski, które okazało się nieistniejące.
To, że znalazcą jest Szczepański, jest na razie plotką. Aby ta plotka zmieniła się w oficjalny wpis w metbullu musi zostać wysłana prośba o poprawienie błędu przez tego, kto zgłaszał meteoryt do rejestracji i podał nazwisko Szcepaski.
Z metbulla dowiedziełem się, jakie nazwisko nosi znalazca, więc - aby mieć pewność - również z metbulla chcę dowiedzieć się, że poprawnym jest Szczepański.
Ci, ktorzy nie czytają meteorytomanii, a zaglądają do metbulla (a jest ich na świecie sporo) nadal nie wiedzą o ewentualnym błędzie. Czy im wystarczy, że jeden pan drugiemu panu w Polsce powiedział, że jest inaczej? Nawet tej plotki nie znają. Dla nich obowiązujące jest Szcepaski. Odmawiasz im prawa do poznania prawdy?
Ponieważ nieistniejące nazwisko i plotka o innym dają na podstawy do nabrania podejrzeń, kto jest prawdziwym znalazcą, snujemy domysły, że praktycznie każdy może nim być: jakiś Nowak, Kowalski, Woźniak, Wiśniewska, al- Dżahiz czy Ta'abbata Sharran ("ten, który wziął zło pod pachę").
Tak, znalazca meteorytu nie musi być jego sprzedawcą w Polsce.
Pamiętamy jak Kryspin R. zapewniał nas, że to on jest znalazcą meteorytu "Rusałka". Jednocześnie zapewniał nas, że to zaufana osoba była jego znalazcą, i zapewniała Kryspina o tym, że okaz osobiście znalazła przy jeziorze Rusałka. Okazało się, żaden z nich nie był znalazcą, a okaz pochodził z płn-zachodniej Afryki.
Historia Kuźnicy już wygląda podobnie.
Oczywiście może okazać się, że znalazca i sprzedawca o nazwisku Szczepański jest jedną, uczciwą osobą, i historia prawdziwą.
Ale nie wykluczone jest, że sprzedawca nosi podane nazwisko, lecz nie znalazł osobiście meteorytu.
Przykład "Rusałki" pokazuje, że znany oszust M. Sz., aby nadal oszukiwać, wciąga do współpracy osoby, do których nie przylgnęła jeszcze zła opinia.
Czy takim wciągniętym jest sprzedawca z Częstochowy?
Może również okazać się, że obecni właściciele okakazu byli i są jego jedynymi właścicielami, a pan Szczepański na razie nic nie wie o historii, której został głownym bohaterem. Gdy dowie się, może mieć jakieś pretensje.
Dlatego lepszym nazwiskiem dla obecnych właścicieli było i jest Szcepaski. On, jako nieistniejący, żadnych pretensji mieć na pewno nie będzie.
Lepszy groszek w garści niż bolid nad dachem.