Meteorytomania wraca. Dziś mija 20 lat od startu forum. Zapoznaj się z ogłoszeniem tutaj

Bolid nad USA

Temat założony 16 lut 2009 · 10 odpowiedzi · 3952 wyświetlenia

#2 · 17 lut 2009
To szczątki rozbitych satelit.
Amerykańskiego od telefonii komórkowej i radzieckiego wojskowego, nieczynnego od 1997.
#3 · 17 lut 2009
jasne - podobne banialuki sugerowali w TVN bodajże. Żadne śmieci jednak nie są w stanie tak szybko się poruszać - poczytać wystarczy nawet na forum PKiM - linka podałem powyżej
#5 · 22 lut 2009
Spoko, Mike już tam jest :(

http://jensenmeteorites.com/New%20meteorites.htm
W Ziarenku Piasku ujrzeć Świat cały
Całe Niebo - w Kwiatku Koniczyny
Nieskończoność zmieścić w dłoni małej
Wieczność poznać w ciągu godziny

W.Blake
#6 · 22 lut 2009
Solar napisał(a):To szczątki rozbitych satelit.
Amerykańskiego od telefonii komórkowej i radzieckiego wojskowego, nieczynnego od 1997.
Wypadek na orbicie

We wtorek doszło do pierwszego w historii przypadkowego zderzenia dwóch satelitów: nieczynnego, rosyjskiego satelity wojskowego i komunikacyjnego, należącego do Iridium. Eksperci mają nadzieję, że ich szczątki nie zagrożą innymi obiektom na orbicie.

O zderzeniu poinformowała amerykańska, rządowa Iridium Satellite LLC. Przedsiębiorstwo, dzięki 66 satelitom, zapewnia możliwość komunikowania się przez telefony satelitarne, praktycznie z każdego zakątka Ziemi, włączając w to bieguny i oceany. Usługi spółki dostępne są również w samolotach.

Od kilkudziesięciu godzin przedsiębiorstwo posiada o jednego satelitę mniej. Iridium 33 zderzył się z rosyjskim satelitą wojskowym, określonym przez NASA jako Kosmos 2251. Według gen. Michaela Carey`a, zastępcy szefa operacji globalnych amerykańskiego dowództwa strategicznego, jest to urządzenie łączności, umieszczone na orbicie w 1993, ale nieczynne od 10 lat.

Do zderzenia doszło ok. 750 km nad Syberią. Oba obiekty rozpadły się na ok. 600 części. Na razie brak jest bardzo szczegółowych danych, jednak przedstawiciele NASA i Pentagonu uważają, że większość szczątków pozostanie na tej samej orbicie i nie powinny stanowić poważnego zagrożenia dla innych satelitów. Pewna liczba, szczególnie małych elementów, może jednak znaleźć się na innych orbitach i – szczególnie w dłuższym okresie czasu – doprowadzić do kolizji nawet z Międzynarodową Stacją Kosmiczną. Ustalenie prawdopodobieństwa takiego zdarzenia potrwa prawdopodobnie kilka tygodni, do czasu uzyskania dokładnych zdjęć tego obszaru.

Wcześniej przynajmniej trzykrotnie doszło do odnotowanych i potwierdzonych przypadków zderzeń w przestrzeni okołoziemskiej. Kolizje powodowały jednak obiekty, określane jako małe lub średnie, których kilkaset porusza się na różnych orbitach. Do przypadkowego zderzenia dwóch satelitów doszło po raz pierwszy.

Altair
#7 · 22 lut 2009
Jak widzę ten filmik o bolidzie, który wrzucił tu Tomasir myślę sobie, że... nieraz trzeba biec w odpowiednią stronę, aby coś zabaczyć :D
#8 · 22 lut 2009
Albo po prostu należy biegać tyłem. :D
#9 · 23 lut 2009
A może po prostu trzeba biegać maratony - długi bieg=większa szansa na wypatrzenie czegoś :D

Ja jak więcej biegałem to góra dawałem radę jakiegoś 6 km/dziennie. Ale przy takim biegu i dobrym tempie musiałem pod nogi patrzeć a nie do góry :)
#10 · 23 lut 2009
No właśnie, ja od niedawna mam dylemat - zadzierać głowę w dół, czy do góry? :roll: :D Nie chciałbym niczego przegapić :wink:
#11 · 24 lut 2009
Nikodem napisał(a):No właśnie, ja od niedawna mam dylemat - zadzierać głowę w dół, czy do góry? :roll: :D Nie chciałbym niczego przegapić :wink:
Faktycznie! Przy naszych dziurawych chodnikach i ginących ze studzienek kanalizacyjnych pokrywach, spacery połączone z obserwacją nieba można chyba już zaliczyć do sportów ekstremalnych. :D
W tym przypadku przegapienie bolidu (nawet dziennego) to pestka w porównaniu z przegapieniem niezabezpieczonej studzienki. :twisted:
Krisp01, nr leg. PTMet. 113.
Meteorytoholik.
Prawdziwy mężczyzna nie je miodu. Prawdziwy mężczyzna żuje pszczoły.