Fajność to rzecz względna!
Na moje niedoświadczone oko (ale trochę bardziej doświadczone niż Twoje

) pół gramowy pallasyt = pół gramowi rdzy. Co prawda jeden z etykietką od Jensena, ale zobacz jak ta etykietka wyświechtana - balistolem czy rdzą?
SA "poszarpany" do granic możliwości.
Steinbach, jeden z piękniejszych moim zdaniem metków, historyczny i sam stanowiący grupę, tu występuje w setnych grama. Trudno będzie więc dostrzec jego urok.
Sau 001 - "rzadki okaz". Bardzo rzadki... spadło go kilkaset kg (sic!).
Najfajniejszy Allende, w subiektywnej ocenie. Ale jaką osiągnie cenę?
Wydaje mi się, że przed zakupami warto zaglądać na strony
http://tin.er.usgs.gov/meteor/metbull.php. Są tam fotki meteorytów. Nie należy się załamywać, bo niektóre okazy powalające i kosztują fortunę. Ale są też takie normalniejsze.
A wtem przyleciał giermek zadyszany
I te wyrazy z ust wyrzucił skore:
Panie! Ogromny znak jest ukazany!
Na niebie miotła płomienista gore.
Król Duch