
Jak to zobaczyłem, przypomniałem sobie, że chyba jakieś kamyki pakowałem razem z innymi rzeczami, ale kiedy? Gdzie? Jak? Czy je zabrałem? Przewaliłem pół mieszkania i ZNALAZŁEM.
Ciężki, przyciąga magnes, waży 59,1g.

Lekki szlif.
Kwarc czy oliwiny?
Gdyby ktoś się upierał, że to ureilit albo coś takiego, a nie kawałek skały + desert varnish, to nie będę specjalnie oponował
"Najmocniejszy ogień naszych pieców do wypalania porcelany, nie zdoła stopić nic podobnego do szkliwa powłoki aerolitów."
