Nie no , podjrzanych kamieni o bycie Lunarem , czy Marsem , nie wysyła się do Finlandii na jakieś badania i potem liczy się na interpretację kolegów

, a który to z kolegów tak się zna na Lunarach i Marsach , żeby interpretowac wyniki ?
Próbki takie wysyła sie tam , gdzie są laboratoria , przez które przeszło większość księżycowych lub marsjańskich meteorytów , gdyż tylko tam znajduje się materiał porównawczy , oraz fachowcy , którzy na tym się znaja

czyli do Koroteva do WUStL , lub do Berlina , aczkolwiek i tak 99 % próbek księżycowych meteorytów przechodzi przez ręce Koroteva , który ma dostęp do skał przywiezionych przez misje Apollo i może porównać wszelkie materiały podejrzane o księżycowe pochodzenie
Po takich badaniach nie musi Tobie żaden kolega interpretować wyników , bo dostajesz konkretną odpowiedź , czy to jest meteoryt z Księżyca , lub Marsa , czy jest to zwykła ziemska skała , a jeżeli się okaże , że to jest meteoryt , to po odpowiednim czasie otrzymujesz wyciąg z abstraktu zgłoszony do Meteoritical Bulletin i po odczekaniu w kolejce do nadania nazwy otrzymujesz ją i zostaje meteoryt opublikowany w Bazie Metbull
Tylko taka droga jest logiczna

a nie badanie gdzieś i jakaś kolesiowska interpretacja - to jest dobre dla ludzi , którzy boją się sami przed sobą przyznać , że to co znaleźli nie jest i nie będzie meteorytem .
Przypomnę , że Geologowie zupełnie nie znają się na meteorytach ( poza bardzo nielicznymi wyjątkami gdy są poważnymi Kolekcjonerami i poszukiwaczami )
Pozdrawiam !
Meteoriticon